Marketing zapachowy w salonie kosmetycznym był dobrą reklamą

Po ukończeniu studiów na uczelni w Poznaniu miałam już wszelkie umiejętności aby zostać kosmetyczką. To była moja pasja. Wiedziałam, że może byćto najgorszy pomysł na świecie. Moi znajomi wysyłali mnie na prawo oraz architekturę.

Marketing zapachowy w salonie kosmetycznym powinien być niemal oczywisty

aromatyzacjaBardzo dobrze się uczyłam i zawsze kończyłam szkołę z czerwonym paskiem. Jednak tak naprawdę świetnie odnajdywałam się będąc kosmetyczką. O pielęgnacji skóry wiedziałam dosłownie wszystko i chciałam kontynuować ten zawód. Pewnego dnia dostałam praktyki w bardzo dobrze działającym salonie. Wiedziałam, że jestto znakomita okazja. Tam moja szefowa narzekała na bardzo małą ilość klientów. Ja miałam obszerną wiedzę w tematyce reklamy i zaoferowałam jej pomoc. Wszystko miało się wiązać z podniesieniem mojej pensji. Nie miałam nic do stracenia i zaryzykowałam. Jednak strzałem w dziesiątkę okazał się armomamarketing. Słyszałam o nim już dużo wcześniej. Aromatyzacja wpływał na zmysł węchu i uderzał w podświadomość. To było coś nie zwykle skutecznego. Każdy człowiek oddychał i nie miał nato żadnego wpływu. Przyjemne zapachy zawsze się miło kojarzyły i kreowały odpowiedni wizerunek marki. Miałam do wyboru naprawdę zróżnicowane kompozycje zapachowe. Jednak ostatecznie wybrałam szyprowe. One stanowiły znakomitą mieszkankę drzew oraz cytrusów i wprowadzały pewną nowość. Również wiedziałam, że przyda nam się neutralizacja zapachów pochodzących od różnych chemicznych lakierów.

Wiele klientek po prostu nie znosiło czegoś takiego. Pierwsze kapsułki przyniosłam już następnego dnia. Na efekty nie musieliśmy długo czekać. Szybko i skutecznie przyciągaliśmy masę zainteresowanych osób.