Pożyczanie naszych samochodów specjalnych

Dokładnie w zeszłym miesiącu dostałem najdziwniejszą prośbę, odkąd tylko pracuję na swoim stanowisku. Podobna do naszej firma państwowa w innym mieście miała prawdziwy problem z samochodami – niemal wszystkie naraz odmówiły im posłuszeństwa. Poprosili nas o małe wsparcie.

Firma była zainteresowana naszymi samochodami specjalnymi

Samochody specjalneFirma ta chciała, byśmy pożyczyli jej kilka naszych samochodów. Przyznam, że ja sam w życiu nie wpadłbym na taki pomysł, ale faktycznie nie byłoto w ich przypadku złe rozwiązanie. Wiedzieli, że dopiero co kupiliśmy nowe samochody specjalne, dlatego też nie było dla nas problemem, by oddać im na jakiś czas stare, które obecnie nie miały nic do roboty. Zamierzaliśmy je co prawda sprzedać, ale miesiąc w jedną albo w drugą stronę nie robił nam różnicy. Samochody specjalne jeszcze tego samego tygodnia po obgadaniu warunków ruszyły do sąsiedniego miasta, by pomóc w tej nieszczęśliwej i nietypowej sytuacji. Po paru dniach zadzwoniłem by spytać, czy nasze samochody dają sobie dobrze radę. Dostałem odpowiedź, która w pełni mnie zadowoliła – wszystko działało idealnie. Stopniowo ich auta również zaczęły wracać z warsztatów co oznaczało, że niektóre nasze mogły zostać już zwrócone. Nie musiałem jednak do nich w tej sprawie dzwonić – sami z siebie zaczęli stopniowo przysyłać nam coraz więcej naszych samochodów specjalnych, zaś w każdym z nich było pewnego rodzaju podziękowanie. To było bardzo miłe z ich strony – na siedzeniu każdego oddanego samochodu czekały na nas zestawy ze słodyczami.

Gdy samochody do nas wracały, my stopniowo wystawialiśmy je na sprzedaż. Początkowy plan zakładał sprzedanie wszystkiego, co mieliśmy, ale ostatecznie postanowiliśmy zostawić sobie coś na zapas. W końcu prawda jest taka, że byłyto pewne formy zabezpieczenia przed awariami.