Spotkanie z kamerzystą pracującym w Lublinie

Nasz ślub był naprawdę wyjątkowy. Dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam. W białej sukni czułam się niczym księżniczka z filmów Disney’a. Uroczystość była bardzo wzruszająca, choć nie brakowało też kilku śmiesznych rzeczy. Po czasie mogę śmiało powiedzieć, że ogromną zasługę w tym całym przedsięwzięciu ma moja siostra, która dała mi namiar na pewną znającą się na rzeczy osobę. W czym rzecz?

Praca kamerzysty z Lublina

kamerzysta pracujący w LublinieMoja młodsza siostra, widząc moje zaangażowanie w każdy weselny szczegół, postanowiła zdjąć z moich barków jedną kwestię. Chodziło o kamerzystę na ślub i wesele. Z opowieści znajomych wiedziałam, jak trudno jest poszukać kogoś odpowiedniego. A jeśli już się znajdzie, często ma zajęte terminy. I jak tu nie zwariować? Wtedy siostra wzięła załatwienie tej sprawy na siebie. Okazało się, że kamerzysta pracujący w Lublinie,to jej dawny znajomy ze studiów. Bardzo się ucieszyłam, że dysponował wolnym terminem. Na pierwszym spotkaniu ustaliliśmy większość rzeczy, takich jak długość filmowania wesela, wykonanie kopii z filmem dla gości oraz wybór scen, z których miał być zmontowany cały materiał. Rozważaliśmy także wykonanie ujęć lotniczych – i w końcu się zdecydowaliśmy. Widziałam, że kamerzysta pracuje na profesjonalnym sprzęcie, część w postaci aparatów i statywów nam pokazał, więc nie miałam wątpliwości, co do jakości naszego filmu. Obejrzeliśmy także kilka krótkich klipów – z wesel filmowanych przez kamerzystę. Przypadły nam do gustu, w mojej opinii były w dobrym guście.

Nasz ślub dawno za nami, a my wciąż z chęcią wracamy do tych pięknych chwil. Dobrze, że żyjemy w czasach, kiedy możemy sobie przypomnieć interesujące nas momenty i zatrzymać w dowolnym momencie. Chociażby poto, by pójść po chusteczki do otarcia kilku łez. To był udany dzień i dobry wybór.